Aikido Kobayashi w czasach, gdy zacząłem je trenować, wyróżniało się na tle innych stylów aikido interesującymi rozwiązaniami technicznymi oraz, jak na ówczesne realia, wysokim stopniem użyteczności. Były to lata dziewięćdziesiąte.
Z czasem, wraz ze zdobywaniem doświadczenia, zacząłem jednak dostrzegać, że w aikido brakuje odpowiedzi na wiele ataków, które nie są dla niego typowe. Zacząłem więc szukać wiedzy również w innych sztukach i sportach walki.
W samym aikido Kobayashi szczególnie interesowały mnie te aspekty, które uważałem za najbardziej praktyczne, między innymi praca z mieczem i kijem oraz techniki obrony przed uderzeniami.
Własna droga
Po założeniu własnej akademii rozpocząłem okres bardziej samodzielnych poszukiwań. Miałem możliwość pracy z dużą liczbą uczniów, w tym z grupą zaawansowanych uke, dzięki czemu mogłem sprawdzać nowe koncepcje, analizować stosowane rozwiązania i dostrzegać kolejne ograniczenia stylu, który trenowałem.
Ważnym momentem był dla mnie egzamin na 5 dan aikido Kobayashi. Piąty dan jest ostatnim stopniem, na który zdaje się egzamin techniczny. Potraktowałem więc jego uzyskanie jako symboliczne zakończenie pewnego etapu i jednocześnie przyzwolenie na rozpoczęcie w pełni samodzielnej drogi.
Od tego czasu jeszcze intensywniej poszukiwałem nowych kierunków rozwoju. Stopniowo odchodziłem od części klasycznych rozwiązań aikido Kobayashi. Z repertuaru technicznego usuwałem techniki, których użyteczności nie dostrzegałem, a w ich miejsce wprowadzałem rozwiązania zaczerpnięte z innych sztuk i sportów walki.
Ultimate Aiki
Z tych poszukiwań powstało Ultimate Aiki, moja autorska odmiana aikido.
Zmianie ulegał nie tylko repertuar techniczny, ale również sposób nauczania. Elementy, które wcześniej zajmowały znaczną część treningu, takie jak rozbudowana nauka padów i przewrotów charakterystycznych dla aikido, ograniczyłem do niezbędnego minimum.
Sposób poruszania zacząłem opierać w większym stopniu na rozwiązaniach znanych z boksu i muay thai. Wprowadziłem gardę i inne elementy sprawdzone w sportach walki oraz MMA. Jeżeli jakieś rozwiązanie już istnieje i jest skuteczne, nie widziałem powodu, aby tworzyć jego odpowiednik tylko po to, żeby nadal nazywać go aikido.
Jednocześnie nigdy szczególnie nie interesował mnie sport zawodniczy. Większość osób trafiających do mojej akademii również nie przygotowywała się do startów w zawodach. Dlatego obok rozwiązań zaczerpniętych ze sportów walki istotne stały się dla mnie techniki i strategie przeznaczone do samoobrony, również takie, które ze względu na przepisy nie występują w walce sportowej.
Samo nauczenie techniki to jednak za mało. Równie ważna jest strategia. Inaczej zachowujemy się podczas sparingu lub walki sportowej, a inaczej w sytuacji realnego zagrożenia na ulicy, w centrum handlowym czy w środkach komunikacji miejskiej. Inne są cele, ograniczenia, otoczenie i możliwe konsekwencje.
Granice jednego stylu
Rozwijając Ultimate Aiki, stawiałem sobie kolejne pytania. Każda odpowiedź prowadziła do następnych zmian.
W pewnym momencie doszedłem do wniosku, że nawet bardzo rozbudowane aikido, również w postaci Ultimate Aiki, nie jest w stanie odpowiedzieć na wszystkie problemy związane z walką i samoobroną.
Problem jest znacznie szerszy.
Nie ma jednego najlepszego systemu ani jednej sztuki walki, która posiada najlepsze rozwiązania dla każdego dystansu, rodzaju ataku i sytuacji. Coraz mniej sensowne wydawało mi się więc dalsze rozbudowywanie aikido poprzez dokładanie do niego kolejnych elementów pochodzących z innych dyscyplin.
Jeżeli chcę nauczyć kogoś uderzać, mogę sięgnąć do boksu. Jeżeli chcę nauczyć kopnięć, mogę korzystać z muay thai. Jeżeli potrzebuję obaleń, mam judo i zapasy. Jeżeli chcę pracować w parterze, istnieje brazylijskie jujitsu. Jeżeli chcę zrozumieć dystans i zagrożenie związane z bronią, mogę korzystać z doświadczeń kali, silat oraz szermierki.
Nie wszystko musi stać się aikido.
Od Ultimate Aiki do Ultima Unita
To doprowadziło mnie do zmiany całej koncepcji.
Zamiast nieustannie rozszerzać jeden styl, uznałem, że bardziej celowe będzie nauczanie wybranych elementów różnych sztuk i sportów walki jako odrębnych części treningu, a następnie ich świadome łączenie.
Tak powstała koncepcja Ultima Unita.
System wykorzystuje całą bazę moich doświadczeń z kilkudziesięciu lat treningu, a szczególnie doświadczenia zdobyte podczas ostatnich lat rozwijania Ultimate Aiki. Ultimate Aiki nie znika. Pozostaje jednym z filarów Ultima Unita i fundamentem, z którego cały system wyrósł.
Poszczególnych elementów uczymy najpierw w oparciu o metody właściwe dla dyscyplin, z których pochodzą. Następnie łączymy je metodą syntezy, tak aby człowiek potrafił przechodzić pomiędzy różnymi dystansami, technikami i sposobami działania.
System, który nadal się rozwija
Miniony rok treningowy był dla mnie praktycznym sprawdzianem tej koncepcji. Doświadczenia z tego okresu potwierdziły jej przydatność i stały się podstawą do dalszego rozwijania Ultima Unita.
Nie traktuję więc Ultima Unita jako systemu zamkniętego. Jest rezultatem dotychczasowej drogi, ale jednocześnie pozostaje systemem, który będzie rozwijany wraz z kolejnymi doświadczeniami, wiedzą i praktyką.